A MNIE NIE SZKODA LATA…

A MNIE NIE SZKODA LATA…

Już dawno ktoś trafnie zauważył, że kiedy człowiek przestaje żyć w zgodzie z przyrodą szybko budzi się z ręką w nocnym naczyniu. Jesteśmy jej częścią i każdy sprzeciw, brak szacunku czy opór, to krach, depresja i szeroko pojęta czarna d…

Lato się kończy i bardzo dobrze. Z każdym dniem jesteśmy bliżej kolejnego.
A gdyby tak skupiać się na chwili obecnej i stwierdzić: … tak w sumie to ja mam dobry czas;)!!! Tak wiele mogę i nie mogę nic!!! Pięknie!!! To tylko kwestia Twojego wyboru. Wyboru myślenia.

A może przestać myśleć? Ale to też niebezpieczne, bo niekiedy nie wiadomo jak do tego myślenia powrócić. A może jako część przyrody przygotować się do zimowego snu czyli spokoju? Może uruchomić radosne poczucie humoru? Może, może…….
– Przespać czas rachunków za ogrzewanie, zasp, poślizgów, opon zimowych i wszelkich problemów. Obudzić się na wiosnę w dobrym humorze i z radością wziąć się do roboty;) Jak młode pędy roślin z zamarzniętej jeszcze ziemi, wystrzelić z pomysłami na lepsze jutro.

Przydało by się to szczególnie wszelkim decydentom. To oni najczęściej szukając nowych rozwiązań, utrudniających ludziom życie, chodzą po swoich gabinetach jak niedźwiedź po gawrze. Tak od ściany do ściany od biurka do okna od sofy do sekretarki;)
Jest to tzw. choroba niedźwiedzia, która polega na kręceniu się w kółko, człapaniu łapami, mruczeniu, przechylaniu tułowia w przód i w tył. Aż wreszcie na legnięciu. Szczególnie po zaopatrzeniu się wcześniej w miód. Pitny!!!

Najczęściej są to osobniki na dwóch nogach czyli różnego rodzaju gatunki niedźwiedzi. Weźmy np. takiego Misia Yogi z amerykańskiego rezerwatu przyrody. Strażnik John miał z nim wieczne problemy: nie chciał zapadać w zimowy sen ( przez co był nadpobudliwy), nie chciał polować tylko liczył na gotowe, podkradając turystom koszyki z tzw „lanczem”, przywłaszczał sobie ich dzieci, samochody a nawet kobiety. A to wszystko niby nie chcący i w dobrej wierze! ” Mój numer jest inny, więc jestem niewinny” Skąd my to znamy!!! ” Zimna pizza. Panowie! To oznacza wojnę!”

Nie możemy zapomnieć o najbardziej znanym misiu świata – Kubusiu Puchatku. To podobno miś o „bardzo małym rozumku”. Ale to pozór! Nie jednego zapędził by w róg nie tylko kozi, ale i pasieki.
„… to bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu. Jeśli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód bzykania, jaki ja znam, to ten, że jest się ………….. pszczołą. ( jeśli miałeś inne skojarzenia to znaczy, że wszystko z tobą w porządku). Taki Kubuś Puchatek przypomina niektórych naszych współbraci. Dba o swoją baryłkę i spiżarnię. Głodny to zły, najedzony leniwy i ma wszystko w d…. A do tego lubi bzykanie i brykanie i to czasami z Tygryskiem:) A
w tym wszystkim jest bardzo sympatyczny.

A taki Miś Uszatek, nasz polski. Ten to jest poukładany.Śpi sam bo ma klapnięte nie tylko uszko. Kładzie się i wstaje o przyzwoitej porze. Jest autorytetem dla innych króliczków. Robi zapasy i nie ma choroby niedźwiedziej.
Może odnajdziemy cząstkę siebie w przykładowych misiach. I przypomnimy sobie, że jesteśmy częścią przyrody, która właśnie powoli zaczyna zapadać w jesiennozimowy spokój. A to jest, to co jest nam baaaaaaaaaaardzo potrzebne!!!

” Dziwny jest niedźwiedzi ród, że tak bardzo lubi miód.
Bzyk, bzyk bzyk, ram, pam pam,
Co to znaczy? Nie wiem sam!”

 

autor: Luiza Matyjaśkiewicz