AUTO NA ZIMĘ

AUTO NA ZIMĘ

Meteorolodzy już cicho wspominają o nadchodzącej zimie. A ta pora roku dla kierowców nie oznacza nic miłego. Niedługo powszechny stanie się widok odśnieżanych w pośpiechu aut a w tle będzie słychać najpopularniejsze słowo na K po szóstej próbie odpalenia silnika. A jak już odśnieżymy i odjedziemy z parkingu czeka nas ślizgawka na ulicach bo „znowu drogowców zaskoczyła zima”. Z tym stwierdzeniem nie mogę się zgodzić. Widział ktoś, kiedyś zaskoczonego drogowca? Z ich twarzy można wyczytać różne uczucia, ale zaskoczenie…

Na szczęście wiedząc o zbliżającym się kataklizmie w postaci opadów śniegu i ujemnych temperatur możemy się przygotować.

AKUMULATOR

Na początku powinniśmy sprawdzić stan naszej baterii. Wystarczy podjechać do najbliższego warsztatu a fachowcy sprawdzą (zazwyczaj za darmo) naładowanie akumulatora – żeby potem nie było K 🙂 Jeśli nie ma wystarczającego napięcia może wystarczyć podładowanie prostownikiem. W innym przypadku będzie konieczny zakup nowego urządzenia. Koszt w granicach 250 zł. Pamiętajmy, że przy zakupie nowego, stary akumulator oddajemy. Nie musimy wtedy zostawiać kaucji (ok. 30 zł) a co ważniejsze dbamy o środowisko.

OPONY NA ZIMĘ

Z tym jak co roku czekamy na ostatnią chwilę. Mam wrażenie, że większość kierowców czeka do pierwszego śniegu. Powód do wykrzyczenia słów na K i dodatkowo na P pojawia się znienacka kiedy wjeżdżamy na stację wymiany opon i widzimy wszystkich spóźnialskich. I pojawia się u nas większe zaskoczenie niż na twarzach drogowców:)

Opony letnie na zimowe możemy zmienić kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni. Więc śmiało możemy już. Oczywiście, są także opony wielosezonowe. Moim zdaniem jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Nie oszczędzajmy na oponach – to  jest element samochodu, który spowoduje krótszą drogę hamowania na ośnieżonej nawierzchni dzięki czemu możemy uniknąć zderzenia z innym pojazdem, barierką czy nawet ścianą. Tu chodzi o nasze zdrowie a nawet życie.  Niby wszyscy wiedzą, a wciąż zdarzają się kamikadze na śniegu w letnich, w dodatku „łysych” oponach.

PŁYNY EKSPLOATACYJNE

Nie zapominajmy również o tym. Letni płyn w spryskiwaczach szyb zmieńmy na zimowy. W okresie jesienno – zimowym częściej używamy spryskiwaczy a bryłą lodu w zbiorniku nie popsikamy szyb. Dodatkowo, zbiornik może ulec pęknięciu co narazi nas na niepotrzebne koszty.

Płyn w układzie chłodzenia. Bardzo ważna rzecz. W okresie letnim możemy go uzupełniać zwykłą wodą destylowaną. W zimę musimy wlać płyn o niskiej temperaturze zamarzania lub specjalny koncentrat. Warto również zainwestować w syntetyczny olej silnikowy, który pozwoli na łatwiejszy start silnika oraz sprawdzić płyn hamulcowy.

W samochodzie przed zimą dobrze mieć silikon, którym posmarujemy uszczelki drzwi, klapy bagażnika i maski. Polecam również wstrzyknięcie kilku kropel w zamki. Oczywiście szczęściarze posiadający centralny zamek uruchamiany pilotem tylko pokiwają głową bo oni nie wkładają. Klucza w zamek. A jak wam akumulator padnie?:)

Pamiętajmy, bez względu jak dobry mamy samochód, w jak dobre opony i systemy jest wyposażony, w warunkach zimowych najważniejsza jest ostrożność i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. Szerokości!