Przykuty do biurka – krótki poradnik jak „nie zabetonować swojego ciała”

Przykuty do biurka – krótki poradnik jak „nie zabetonować swojego ciała”
Z pewnością nie raz słyszałeś jak twój kolega siedzący przy sąsiednim biurku narzeka na ból pleców… BA… na pewno niejednokrotnie Twoi koledzy musieli zostać po godzinach w biurze kiedy Ty musiałeś wziąć „L4 na korzonki”. Jeżeli w swojej pamięci odnajdujesz choć jedną taką sytuację, poświęć 3 minuty swojego czasu, przeczytaj ten artykuł do końca a później wyślij link do swojego szefa.

Na bóle pleców skarży sie niemal 90% Polaków. Ta uciążliwa dolegliwość znacznie utrudnia, a niekiedy nawet uniemożliwia wykonywanie codziennych zajęć. Oprócz przeziębienia i grypy jest też najczęstszą przyczyną nieobecności w pracy. Negatywnie wpływa na ogólne samopoczucie, koncentracje, wydajność i zachowania socjalno-społeczne. Jako fizjoterapeuta codziennie pracuję z osobami cierpiącymi z tego powodu i wbrew pozorom nie ma w tej grupie osób pracujących fizycznie. Zdecydowana większość cierpiących na bóle pochodzące z układu kostno-mięśniowego to pracownicy biurowi. Co więcej szeroko prowadzone badania wykazują, że już dwie godziny siedzenia non stop zwiększają ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, cukrzycy, nowotworów itp. Tym samym możemy posunąć się do stwierdzenia, że siedzenie zabija tak samo jak palenie, alkohol czy HIV z tą różnicą, że na etykiecie krzesła nikt o tym nie pisze.

Na pierwszy rzut oka siedzenie wydaje się naturalne, gdyż nasze ciało z łatwością adaptuje się do tej pozycji no i przecież przez wieki babcie powtarzały nam „usiądź sobie synku, szkoda nóg… na stare lata to poczujesz.”
Z punktu widzenia fizjoterapeuty rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Kiedy siedzisz, twoje mięśnie od pasa w dół prawie zupełnie nie pracują. Co więcej twarde i stabilne krzesło zupełnie odłącza mięśnie korpusu, które powinny tworzyć gorset dla kręgosłupa. Źle ustawiony komputer wymusza zgarbioną pozycję, tym samym torturujesz swoje narządy wewnętrzne miażdżąc je niczym prasa do czosnku.
Jednym zdaniem serwujesz swojemu ciału śmiertelny wycisk.

A skoro już mówimy o wyciskaniu to będąc na swojej ulubionej siłowni (a powinieneś już taką mieć) zapytaj pracujących tam trenerów, crossfiterów, zumbowiczki, czy aktywnych seniorów czy bolą ich plecy… odpowiedź jest prosta! Oczywiście, że NIE bo nasze ciało to maszyna, która działa efektywnie tylko wtedy gdy jest dobrze naoliwiona przez ruch i naładowana przez endorfiny, które to uwalniane są w czasie ćwiczeń – bez względu na PESEL.

Pomyślałeś pewnie, że to nic nowego przecież ta sama babcia mówiła „ruch to zdrowie” – miała racje dodaj do tego jeszcze minimum dwa litry wody dziennie aby nawodnić swój organizm, zainwestuj w lepszy fotel i zapytaj specjalistę jak poprawić ergonomię swojego biura. A jeżeli Cię zmotywowałem i nagle postanowiłeś zostać sportowcem zacznij proszę od konsultacji z fizjoterapeutą, a na siłowni wybierz zajęcia, które krok po kroku, bezpiecznie wprowadzą Cię w aktywność fizyczną.

Piotr Błędowski – fizjoterapeuta w Rehabilitacja Plus, instruktor zajęć „Zdrowy kręgosłup” w Fitness Platinium Radom, wykładowca UTH, pasjonat zdrowego stylu życia, który ciągle poszerza swoją wiedzę, aby prewencyjnie nauczać i skutecznie leczyć swoich klientów.