Słodzić czy nie słodzić?

Słodzić czy nie słodzić?

Cukier, czyli biała śmierć. Coraz częściej w mediach pojawiają się informacje, że nadmiar cukru jest szkodliwy dla naszego organizmu. Dlatego producenci napojów przekonują nas, że wersja „bez cukru” jest zdrowsza, ale smak pozostał bez zmian. Jak to naprawdę jest z cukrem, czy możemy go czymś zastąpić?

Zarówno sacharoza, jak i syrop glukozowo-fruktozowy, stosowane w nadmiarze, wpływają negatywnie na zdrowie, przyczyniając się do cukrzycy typu 2; podwyższenia trójglicerydów i cholesterolu LDL we krwi, a co za tym idzie nadciśnienia tętniczego i miażdżycy. Główną przyczyną jest tu obecność fruktozy – w naturalnym stanie, czyli w miodzie i owocach nam nie zaszkodzi. Jej niewielka ilość jest wręcz korzystna jednakże dosładzane fruktozą, sacharozą czy syropem glukozowo-fruktozowym może być opłakane w skutkach.

Miejmy nadzieję, że czas aspartamu, acesulfamu K i im podobnych sztucznych słodzików bezpowrotnie minie. Są liczne doniesienia naukowe, że powstałe z rozkładu aspartamu w jelicie cienkim metabolity są rakotwórcze, trujące są także substancje powstałe przy długim przechowywaniu. Dopuszczalne dzienne spożycie to 40 mg. Proponuję jednak wykluczyć go całkowicie, poza wpływem kancerogennym negatywnie wpływa na neurony – przekonuje Izabela Ostrzyżek z firmy Zielarz-Dietetyk.

Wiele osób nie może zrezygnować ze słodkiego smaku. Czy w tej sytuacji są jakieś alternatywy? Coraz częściej słyszy się o stosowaniu erytrolu i stewii. – Erytrytol uchodzi za zdrowszy od ksylitolu (cukru trzcinowego), gdyż nawet w dużych ilościach nie powoduje biegunek. Jest naturalnym produktem fermentacji,produkowany m.in. z kukurydzy lub pszenicy przez drożdże. Jest mniej słodki od cukru – ma ok 70% słodyczy w porównaniu z sacharozą. W ostatnim czasie zyskuje coraz większą popularność jego produkcja staje się coraz mniej kosztochłonna – dodaje Izabela Ostrzyżek.

Stewia z kolei jest ok. 200-300 razy słodsza od sacharozy. – Stewia ma specyficzny, trochę lukrecjowy posmak. Zapobiega próchnicy, działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Z jednej strony to duży plus, jednak badania in vitro wykazały, że stewia hamuje także rozwój pożytecznych bakterii jelitowych. Jeśli stosujemy stewię, osobiście polecam co jakiś czas zastosować także probiotyki, które uzupełnią nam ewentualne ubytki pozytywnych mikroorganizmów – podkreśla Izabela Ostrzyżek.

* Cały artykuł Izabeli Ostrzyżek można znaleźć tutaj.