Wolontariat

Wolontariat
Czego jest więcej: dobra czy zła? Gdyby tak zadać takie pytanie przechodniom na ulicy, to prawie na pewno gwarantowaną odpowiedzią będzie wskazanie, a nawet zarzut, że to zła jest więcej. Bo przecież dookoła nas tylko śmierć, strach, rozczarowanie, bezradność. Tak jakby na to dobro już nie było miejsca, czasu. Albo jakby dobro nie miało szans się przebić przez te wszystkie nieszczęścia, które lubią chodzić grupami…

Chyba mało kto dostrzega, ile dobra ukazuje się w małych gestach. Małe – to umyka gdzieś obok, niepostrzeżenie. Bezinteresowne czyny, radość z czyichś osiągnięć, pomoc przekazywana bez rozgłosu. Drobiazgi zagubione w codzienności. Ale jakby tak to zliczyć, to wynik mógłby okazać się co najmniej zadowalający.
Mimo że często niedostrzegane, nie dość doceniane, te drobne gesty dobroci są niezwykle cenne. Nie tylko przyczyniają się do poprawy życia innych. Jest to także umacnianie poczucia człowieczeństwa.

Może po to właśnie żyjemy. Żeby się przydać komuś lub czemuś. Żeby ten świat stale naprawiać. I żeby go budować razem. Podnosić tych, którzy upadają. Pocieszać tych, którzy widzą tylko ciemność. Poświęcać swój czas dla tych, którzy tego potrzebują. Bezustannie dodawać te cegiełki ważnych i cennych gestów i uczynków.

To duża sztuka robić coś i nie oczekiwać niczego w zamian. Tym bardziej piękne jest to, że takich ludzi nie brakuje. Że są ich setki, w niedzielę znów się o tym przekonamy… Rytmy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to nie tylko muzyka. Ciepły i bardzo oczekiwany ton nadaje Orkiestrze wolontariat.

Czy trzeba przypominać, że każdy z nas może być wolontariuszem? Trzeba. Bo zawsze może zdarzyć się taki ktoś, kto słyszy o tym po raz pierwszy. I będzie miał swoją szansę by stać się takim cichym aniołem, który pojawi się właśnie tam, gdzie się go oczekuje.

Malwina Lament