Zimowa dieta – co jeść by nie tyć

Zimowa dieta – co jeść by nie tyć

Bywa, że tuż przed zimą i w jej czasie statystyczny rodak jest jak niedźwiedź. Objada się uważając, że „przecież w zimie organizm potrzebuje więcej tłuszczu by bronić się przed chłodem”. I w sumie ma trochę racji, ale właściwie tylko troszeczkę… Nasz organizm potrzebuje większej ilości kalorii właściwie tylko wtedy, gdy dużo czasu spędzamy w niskich temperaturach (bo wymaga tego np. nasza praca). Zatem w gruncie rzeczy nie powinniśmy używać tego argumentu, bo jest on po prostu nieprawdziwy.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który wyjaśnia po części to, że zimową porą robi się nas „więcej”, a mianowicie – aktywność fizyczną. Latem każdą wolną chwilę spędzamy na świeżym powietrzu, chętniej podejmujemy aktywność na zewnątrz, jeździmy na rowerze, gramy w piłkę, tenisa czy po prostu spacerujemy. A zimą, no właśnie… Zimowe wieczory, które oprócz tego, że coraz dłuższe, są również coraz zimniejsze, wolimy spędzać zakopani pod kocykiem, z ulubioną książką bądź pilotem w ręku. Widzicie ten kontrast wyraźnie, prawda?

Zastanawialiśmy się czy jest sposób, by wybrnąć bez dodatkowych kilogramów z pory roku, która wcale nie pozwala bezkarnie jeść więcej a i nie rozpieszcza pogodą, w której chciałoby się działać bardziej? Z tym pytaniem udaliśmy się do Zofii Mazurek-Dudek- dietetyczki, która prowadzi gabinet „Zosia Odżywia”. A więc, jak nie przytyć zimą?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, warto byłoby na początku zastanowić się co nas gubi i powoduje, że zimą rzeczywiście częściej tyjemy.

Gdy za oknem mróz rzeczywiście chętniej spędzamy czas w domu, przy książce czy telewizorze i trudniej nam się zmobilizować do aktywności. Mamy dodatkowe argumenty na nie, bo przecież „tak zimno”, „śnieg pada”, „zaraz się przeziębię”, „o matko, tyle ubierania!”. Słyszysz już głos tego lenia w swojej głowie?

Kiedy już leżymy z tą książką czy pilotem, wzmaga się nasz apetyt i często sięgamy po przeróżne przekąski- zarówno słodkie jak i słone. Czasami staramy się zrezygnować z niezdrowych chipsów czy paluszków na rzecz np. bogatych w minerały i NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe, red.) orzechów. I to jest wspaniała decyzja, ale miejmy świadomość, że bywa to bardzo zgubne. Dlaczego? Bo kiedy jesteśmy zajęci jakimś ciekawym wątkiem, to tracimy poczucie nad tym co i ile jemy. I tak z 4 orzechów robi się np. cała paczka. A choćby były najzdrowsze na świecie, jeśli zjemy ich po prostu za dużo, to nieuniknionym skutkiem będzie wzrost wagi.

Zimą na pewno pomoże rozsądna dieta – jak zawsze zresztą. Przede wszystkim jedzmy regularnie. Jeśli jesteśmy zdrowi możemy postawić na 5 posiłków dziennie. Zamiast kanapek i zimnych przekąsek lepiej zjeść gęstą, ciepłą i pożywną zupę krem, która syci i rozgrzewa, a przy tym jest źródłem składników odżywczych. Pijmy dużo herbat zielonych, białych, owocowych i naparów ziołowych, do których nie bójmy się dodawać naprawdę sporych ilości rozgrzewających przypraw. Zimą postawmy na aromatyczny cynamon, rozgrzewający imbir, kardamon oraz anyż. Dobrym pomysłem będą też soki owocowo-warzywne, najlepiej przyrządzane samemu. Są bogate w witaminy, antyoksydanty i oczyszczają organizm działając jak wymiatacze wolnych rodników. Pamiętajmy jednak o tym, że soki owocowe to porządna dawka cukru- ostrożnie z ich ilością.

Nasza dieta powinna również pozytywnie oddziaływać na naturalną florę bakteryjną jelit. Ma ona duży wpływ na odporność organizmu. Pożyteczne bakterie występują w fermentowanych napojach mlecznych, a także w kiszonych ogórkach, burakach, kalafiorze czy kapuście. Kisić możesz właściwie każde warzywo, wiesz o tym? Eksperymentuj i szukaj swoich smaków.

Jeśli mamy ochotę na coś tłustego, zamiast schabowego lepiej zjeść tłustą rybę, np. makrelę, halibuta czy łososia. Ryby zawierają kwasy tłuszczowe omega 3 oraz witaminy A i E, które świetnie wpływają na pracę układu nerwowego i krwionośnego.

A co ze śniadaniem? Warto się nim odżywić przed całym dniem zmagań w pracy, szkole czy na uczelni. Zimą postaw na kasze! Zawierają masę minerałów i witamin szczególnie potrzebnych, kiedy odporność bywa osłabiona. Posiłki na bazie kaszy mogą zastąpić zwyczajne, poranne kanapki. Gryczanka z pachnącym cynamonem musem z jabłka, albo jaglanka z kakao i suszonymi śliwkami – pysznie i zdrowo!
Na rynku występuje wiele odmian kasz – jaglana, jęczmienna, gryczana, manna, kukurydziana czy kuskus – a to daje ogromne możliwości komponowania dań z mięsem, strączkami, warzywami i produktami nabiałowymi.

Nie zapominajmy o cebuli, czosnku i miodzie. Babcine receptury od lat podnoszą nasza odporność i sprawiają, że łatwiej nam rozprawić się z infekcjami. Zwykło się mawiać, że czosnek to naturalny antybiotyk i to prawda. Ale wiesz, że gama jego właściwości jest zdecydowanie szersza? Działa on również przeciwzapalnie, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, przeciwpasożytniczo a nawet przeciwnowotworowo! Pamiętaj jednak, że aby czosnek działał musisz go dokładnie rozdrobnić – pokroić, zmiażdżyć, przecisnąć przez praskę.

Nie zapominaj o aktywności fizycznej, nawet na zimnym powietrzu. Jeśli jednak masz opory przed rekreacją na mrozie pamiętaj, że czekają na Ciebie zajęcia na basenach, siłowniach, w klubach fitness. Ich mnogość gwarantuje to, że znajdziesz coś dla siebie.

To co, wykopiesz się spod kocyka i przestaniesz usprawiedliwiać zjedzenie tej czekolady na poprawę humoru? 🙂 Działaj a nim się obejrzysz będzie wiosna… 🙂